IndeksRejestracjaZaloguj

Share
 

 Stary Portal

Go down 
AutorWiadomość
Stwórca
Admin
Admin
Stwórca


Tytuły : Właściciel forum
Rasa : Kirin (Magiczny Kopytny)
Male Liczba postów : 445
Data Dołączenia : 22/12/2018

Stary Portal Empty

Stary Portal Empty Stary Portal

PisanieTemat: Stary Portal   Stary Portal EmptyCzw 14 Mar 2019, 21:02

Stary Portal PrjmkJF

Wielu mylnie sądzi, że to właśnie tutaj znajdywał się portal przez który przeszły Demony - jednakże to falsyfikat. Nie wiadomo kto go zbudował i w jakim celu, ale miejsce to jest kompletnie pozbawione magii, a sama budowla wydaje się być amatorską pracą jakiegoś budowniczego - dowcipnisia. Mimo to wielu uważa to miejsce za przeklęte i nie zbliża się do niego. Jest to więc wykorzystywane przez niektórych, którzy szukają schronienia przed wścibskimi spojrzeniami.
Powrót do góry Go down
Fidelite
Wkraczający/a Ładu
Wkraczający/a Ładu
Fidelite


Rasa : Gryf
Female Liczba postów : 13
Data Dołączenia : 21/07/2019

Stary Portal Empty

Stary Portal Empty Re: Stary Portal

PisanieTemat: Re: Stary Portal   Stary Portal EmptySro 24 Lip 2019, 00:28

@Cinder

Ludzie plotkują na przeróżne tematy, włączając te, które ich przerażają i o których nie mają bladego pojęcia. Pomimo (najczęściej) fałszywych informacji, wzbudzają one jednak zainteresowanie oraz chęć zweryfikowania ich prawdziwości.
Fidelite, w oczekiwaniu na rytuał, postanowiła się nieco odprężyć i poobserwować ludzi w pobliżu ich niewielkiej wioski. Tam też usłyszała o tajemniczym portalu mieszczącym się wiele mil dalej, którego rzekomo kazał wybudować sam Hathian Xijonat. Kierując się czystą ciekawością, dotarła w to miejsce z, jak się okazało, sporym rozczarowaniem.
- Czego tu się bać? - Mruknęła do siebie, mierząc wzrokiem wcale nie tak duży portal, jak się spodziewała. - Ani nie imponuje wielkością, ani nie emanuje grozą... nie wydziela nawet żadnej magii. - Przechyliła łeb delikatnie na bok, próbując przyjrzeć się temu pod innym kątem. Po chwili tylko westchnęła i przeciągnęła się nieco. - Ludzie postrzegają tego typu rzeczy w zupełnie inny sposób... - uśmiechnęła się lekko. - Dlatego powinnam ich bronić. - Ostatniego zdania nie wypowiedziała. To była myśl, która po prostu kolejny raz przemknęła po jej głowie. Mogła nawet nazwać to sensem swego życia, celem, za którym będzie biec aż nie padnie z sił.
Gryfica nieśpiesznie podeszła do obiektu. Następnie podniosła lewą łapę, po czym stuknęła delikatnie parę razy szponem o ramę, próbując ocenić jej twardość.
Powrót do góry Go down
Cinder
Piromanta
Piromanta
Cinder


Rasa : Felinkad (Magiczny Kot)
Female Liczba postów : 9
Data Dołączenia : 21/07/2019

Stary Portal Empty

Stary Portal Empty Re: Stary Portal

PisanieTemat: Re: Stary Portal   Stary Portal EmptySro 24 Lip 2019, 12:53

Wędrowała bez upatrzonego konkretnego celu, a jeśliby kiedyś jakiś miała, to już dawno zboczyłaby z kursu, gdyż jej myśli uciekały w zupełnie innym kierunku. Nie wiedziała jak, ale jakimiś cudem jej się udało. Przeszła próbę i stała się pełnoprawnym członkiem swojej domeny. Nie była już zwyczajnym kotem. Jej magia nareszcie nabrała niszczycielskiej siły. Uśmiechnęła się do siebie. Niech teraz nikt nie myśli, że jest bezbronna.
Chwila... Dokąd ją te łapy zaniosły? Zlustrowała wzrokiem osobliwą budowlę, która z całą pewnością nie była domem. Rodzaj ołtarza? A może ten legendarny portal? Ale on chyba się rozpadł... Nic jej nie przychodziło do głowy, nikt jej nie wspominał o czymś takim. I dobrze. Nieważne co to jest, ważne, że w pobliżu nie ma nikogo. Idealne miejsce, by sobie chwilkę odpocząć, nim ruszy dalej.
Niby-portal roztaczał aurę tajemniczości, jednak w pobliżu jakieś ptaki ćwierkały spokojnie, więc uznała, że niemożliwe jest, by był niebezpieczny. Co miałby jej zrobić? Uprzedziła się do niego, bo wyglądał dziwnie, a to tylko stos kamieni. Nie spieszyło jej się do śmierci, ale nie mogła być przesadnie ostrożna.
Powzięła decyzję i ruszyła w stronę budowli. Nagle jednak zatrzymała się raptownie, ponieważ zza zarośli wyłoniło się jakieś stworzenie. Było ze cztery razy od niej większe, a jego dziób i szpony wyglądały groźnie. Przypadła do ziemi, obserwując gryfa i licząc, że tamten jej nie zauważy. Przypomniała sobie, że miała się nie zachowywać jak tchórz, ale stare przyzwyczajenia najwyraźniej nie chciały tak łatwo odejść.
Powrót do góry Go down
Fidelite
Wkraczający/a Ładu
Wkraczający/a Ładu
Fidelite


Rasa : Gryf
Female Liczba postów : 13
Data Dołączenia : 21/07/2019

Stary Portal Empty

Stary Portal Empty Re: Stary Portal

PisanieTemat: Re: Stary Portal   Stary Portal EmptySro 24 Lip 2019, 19:11

Samica prychnęła cicho. Skała kruszyła się nieco pod jej dotykiem.
- To jakiś żart? - Szepnęła gwałtownie, a jej głos zdawał się być lekko rozdrażniony. Nie minęła chwila, a cofnęła łapę, wzdychając lekko. - W sumie i tak nie spodziewałam się nie wiadomo czego.
Usiadła, po czym oparła się delikatnie o budowlę, starając się w żaden sposób jej nie uszkodzić. Gdyby ktoś ją obserwował, zapewne mógłby odnieść wrażenie, iż tym samym opuściła gardę, a jej czujność zmalała. Fidelite jednak zawsze starała się być w pełni gotowości, dlatego nawet, jeśli ktokolwiek zechciałby urządzić na nią zasadzkę, odparłaby atak bez mrugnięcia okiem.
Jej wzrok powędrował gdzieś w przestrzeń, natomiast ona sama zaczęła rozmyślać na temat próby, jaką będzie musiała przejść, aby zostać prawdziwym członkiem swej domeny.
I nie byłoby nic dziwnego w jej postawie, gdyby nie fakt, że zupełnie przypadkiem patrzyła się w stronę ukrytego Felinkada. Fidelite rzecz jasna nie dostrzegła Cinder, choć komu innemu mogłoby przyjść na myśl zupełnie co innego...
Powrót do góry Go down
Cinder
Piromanta
Piromanta
Cinder


Rasa : Felinkad (Magiczny Kot)
Female Liczba postów : 9
Data Dołączenia : 21/07/2019

Stary Portal Empty

Stary Portal Empty Re: Stary Portal

PisanieTemat: Re: Stary Portal   Stary Portal EmptySro 24 Lip 2019, 21:16

Wpatrywała się w napięciu w nieznajomą i drgnęła nerwowo na dźwięk jej głosu. Pragnęła się wycofać, ale nie śmiała się poruszyć, by nie zwrócić tym na siebie uwagi.
Czego gryfica tu szukała? Czyżby ta niecodzienna budowla jednak do czegoś służyła? Co ona próbowała zrobić? Może po prostu też widziała to po raz pierwszy i była zwyczajnie ciekawa.
W końcu nieznajoma usiadła. To był właściwy moment. Jeśli teraz rzuci się do ucieczki, a stworzenie zdecyduje się ją zaatakować, będzie miało spóźniony start i Cinder zdoła się oddalić i zniknąć. Już była gotowa, już chciała się odwrócić, kiedy gryf spojrzał prosto na nią. Jego wzrok był łagodny i kpiący. Poczuła jak zalewa ją fala wstydu, od której robi jej się gorąco. Uświadomiła sobie, że nie traktuje jej poważnie, że pozwoli jej uciec, ponieważ nie była dla niego godnym przeciwnikiem. Zachowywała się jak sarna, kryjąca się po krzakach. Przynosiła hańbę sobie i całej swojej domenie.
"Wyobrażasz sobie" zganiła się w myślach.
Z drugiej strony, przyszło jej nagle do głowy, mogła wyglądać raczej jak przyczajony tygrys, tym samym prowokując drapieżnika do obrony. Jeśli naprawdę chciała być bezpieczna, powinna jak najszybciej wyjaśnił nieporozumienie.
Westchnęła i wyprostowała się powoli. Jeśli okaże się wrogiem, stawi mu czoła. Była tchórzem zdecydowanie zbyt długo w swym życiu.
- Nie mam złych zamiarów - powiedziała i niemal zastrzygła uchem na dźwięk własnego głosu. Tak rzadko go ostatnio słyszała...
Zrobiła krok do przodu, prezentując się biało-czarnej samicy w całej swojej okazałości. Nie zamierzała już uciekać, była przygotowana na ewentualną walkę.
Powrót do góry Go down
Fidelite
Wkraczający/a Ładu
Wkraczający/a Ładu
Fidelite


Rasa : Gryf
Female Liczba postów : 13
Data Dołączenia : 21/07/2019

Stary Portal Empty

Stary Portal Empty Re: Stary Portal

PisanieTemat: Re: Stary Portal   Stary Portal EmptyCzw 25 Lip 2019, 10:01

Myśli zaprowadziły ją daleko, być może nawet na tyle daleko, że gdyby tygrysica nie odezwała się słowem, Fidelite nie zwróciłaby uwagi na ledwo zauważalny ruch w krzakach. Zanim jeszcze Cinder wystąpiła do przodu, biało-czarna samica odepchnęła na bok rozmyślania i poczęła wypatrywać z lekko przekrzywioną głową, kim jest osoba, która, jak sama oznajmiła, nie ma złych zamiarów. Gryfica nie wstała, choć jej mięśnie się lekko napięły, plecy wyprostowały, natomiast uszy stanęły dęba w obliczu skradającego się drapieżnika. Obca wyglądała na pewną siebie, pomimo faktu, iż Fidelite była znacznie od niej większa. Również gryfica zdawała się nie brać pod uwagę tego aspektu, gdyż nie zamierzała jej zlekceważyć, ani też obniżyć swoją koncentrację.
- Kim jesteś? - Zapytała bez ogródek, jednocześnie zastanawiając się, skąd Felinkad się tam wziął. Niczego wcześniej nie dostrzegła, czyżby więc nieznajoma potrafiła się tak dobrze ukrywać? W końcu była w pewnym sensie kotem ale... po głębszych przemyśleniach, Fidelite doszła do wniosku, że to jej zmysły nie są wystarczająco wyostrzone, pomijając fakt, że była wcześniej nieco rozkojarzona.
Przeważnie patrzyła prosto w bursztynowe ślepia, lecz od czasu do czasu jej wzrok zwodziły żarzące się na ciemnym futrze pręgi.
Powrót do góry Go down
Cinder
Piromanta
Piromanta
Cinder


Rasa : Felinkad (Magiczny Kot)
Female Liczba postów : 9
Data Dołączenia : 21/07/2019

Stary Portal Empty

Stary Portal Empty Re: Stary Portal

PisanieTemat: Re: Stary Portal   Stary Portal EmptyCzw 25 Lip 2019, 12:33

Spostrzegła nagłą zmianę w postawie gryficy, przez co zaczęła się zastanawiać, czy tamta na pewno na nią wcześniej patrzyła, czy też naprawdę to sobie tylko wyobraziła. Niemniej dobrze, że nie uciekła. Nie powinna rezygnować ze swoich postanowień, tylko dlatego, że przestała być sama.
Miała jednak nadzieję, że nie będzie musiała walczyć. Nawet jeśli się nie bała, niepotrzebne jej były żadne rany, ani nie chciałaby przez jakiś przypadek zabić przeciwnika. Pojedynki potrafią być dość nieprzewidywalne.
- Jestem felinkadem, jak sama widzisz - odparła. Zaskoczyło ją, jak spokojnie to powiedziała. Jednak to prawda, zmieniła się. - Na imię mi Cinder, jeśli o to pytasz.
Odwzajemniła spojrzenie w oczy. Stała nieruchomo jak posąg, nawet jej ogon nie drgał w zwyczajowy sposób.
- Nie przyszłam tu walczyć - powtórzyła z naciskiem, mając nadzieję, że jej rozmówczyni zrozumie, że konflikt nie jest im do niczego potrzebny. To nie było terytorium żadnej z nich, więc po co się o nie bić?
Powrót do góry Go down
Fidelite
Wkraczający/a Ładu
Wkraczający/a Ładu
Fidelite


Rasa : Gryf
Female Liczba postów : 13
Data Dołączenia : 21/07/2019

Stary Portal Empty

Stary Portal Empty Re: Stary Portal

PisanieTemat: Re: Stary Portal   Stary Portal EmptyCzw 25 Lip 2019, 13:52

W sumie, sama do końca nie przemyślała tego pytania. Rzuciła pierwszym, co wpadło jej na myśl, natomiast szczerze powiedziawszy nie wiedziała, jakiej odpowiedzi oczekiwać. Gdy Cinder się przedstawiła, pierzasta skinęła lekko głową. Nie chciała pozostać jej dłużna, dlatego niemalże od razu po tym postąpiła podobnie.
- Ja mam na imię Fidelite. Również nie mam zamiaru walczyć. – Po tym stwierdzeniu rozluźniła się nieco oraz odwróciła wzrok, jakby chcąc tym samym udowodnić wiarygodność swych słów. Za moment uniosła powoli prawą łapę, na tyle ostrożnie, aby nie sprowokować przypadkiem tygrysicy, a następnie rozłożyła ją, ukazując przy tym rząd ostrych niczym brzytwa szponów.
Nie używam ich lekkomyślnie. Jeżeli nie mam wyraźnego powodu, bądź nie otrzymam takiego rozkazu od Rady, nie pojedynkuję się. – Powiedziawszy to, wydała z siebie ciche „hmm…”, co jednoznacznie wskazywało, że nad czymś rozmyśla. Nie minęła chwila, a dodała coś jeszcze:
- Jednak sparing zawsze mile widziany. Bez zbytniego rozlewu krwi. Taka zwykła, przyjacielska potyczka…
Pamiętała wspólne sparingi ze swym ojcem, a także to, jaką radość dawał jej fakt, iż z każdym treningiem potrafiła obronić się coraz lepiej. Wiedziała, że nie ma z nim szans, lecz wiedziała również, że jej umiejętności nie stoją w miejscu. Wtedy jeszcze nie należała do żadnej z domen, a jej znajomość magii była znikoma. Nadrabiała jednak sprawnością fizyczną, którą od teraz będzie musiała ćwiczyć samotnie. Odkąd on…
Westchnęła cicho. Aby pozbyć się ponurych myśli, pokręciła głową. „Skup się na rozmowie. Nie jesteś przecież sama!”
- A więc… do jakiej domeny przynależysz? – Zapytała, dalej interesując się tożsamością rozmówczyni. – Nie, żeby to miało w jakikolwiek sposób wpłynąć na moje nastawienie. Pytam z czystej ciekawości.
Wykrzesała z siebie lekki uśmiech, nie chcąc wypaść zbyt sztywno, jak również po raz kolejny potwierdzając swoje dobre intencje. Wierzyła, że ten gest zostanie odebrany pozytywnie. Mogła wydawać się aż nazbyt miła dla kogoś, kogo jeszcze chwilę temu podejrzewała o złe zamiary, lecz nie widziała sensu w oschłości. Jeżeli ktoś nie jest Twoim wrogiem, może zostać Twoim przyjacielem… prawda?
Powrót do góry Go down
Cinder
Piromanta
Piromanta
Cinder


Rasa : Felinkad (Magiczny Kot)
Female Liczba postów : 9
Data Dołączenia : 21/07/2019

Stary Portal Empty

Stary Portal Empty Re: Stary Portal

PisanieTemat: Re: Stary Portal   Stary Portal EmptyCzw 25 Lip 2019, 17:35

Odetchnęła w duchu z ulgą. Nie miała powodu, by nie ufać niebieskookiej. Co prawda nie znała zbyt dobrze gryfów, ale chyba miały one swój honor? Fidelite nie była przecież słabsza od niej, czemu małaby się uciekać do takich forteli. Jeśli jednak to oszustwo i zaraz wpadnie w pułapkę, to będzie się martwić po fakcie. To, że da się zaskoczyć, nie oznacza, że da się pokonać.
Wbiła wzrok w szpony, niepewna, dlaczego biała samica prezentuje jej swoją broń. W końcu Cinder nie miała wątpliwości, co do tego, że nie warto z nią zadzierać.
Tak, dysponując takimi szponami, gryfica bez wątpienia stanowiła poważne zagrożenie. Ognista mogła mieć tylko nadzieję, że zarówno ona, jak i inni przedstawiciele jej rasy nie zabijają bez powodu.
Ogon kocicy uniósł się nieco na informację o Radzie. Czyli nieznajoma też była Strażniczką. Ciekawe, czy jej rodzice też byli w tej samej domenie. Czy wybrała domenę, do której namówili ja przyjaciele? I w ogóle do jakiej domeny należała? Czyżby do Zniszczenia, by zrobić użytek ze swoich gryfich atutów? A może była łagodnym stworzeniem Natury, dbającym, by wszystko kwitło i się rozwijało? Nie, pewnie nie była aż tak łagodna. Czy jej niebieskie oczy sugerowały związek z lodem albo wodą? Czy może powinna przestać bawić się w zgadywanki i po prostu zapytać?
Jednak jej rozmówczyni jeszcze nie skończyła.
- To prawda - przytaknęła na słowa kolejne słowa gryficy. - Dobrze jest trenować, żeby nabrać wprawy i czegoś się nauczyć. Jeśli nie będziesz miała kiedyś partnera do sparingu, możesz poszukać Cinder... Choć nie jestem pewna, jak ją znajdziesz - dodała, trochę skonfundowana.
Fidelite podkradła jej pytanie. Odpowiedziała na jej uśmiech uśmiechem, przyjaznym, jak miała nadzieję.
- Do Domeny Zniszczenia, tylko nie uprzedzaj się do mnie, że ja tylko chodzę i zabijam wszystko po drodze. A ty? Mówiłaś, że również służysz Radzie.
Uświadomiła sobie, że wciąż stoi "nad" gryficą, podczas gdy ona siedzi. Przyszła tu odpocząć i zamierzała dopiąć swego.
- Czy mogłabym sobie obok ciebie... przycupnąć? - spytała grzecznie. Nie spodziewała się odmowy, skoro rozmówczyni nie wydawała się mieć coś przeciwko towarzystwu. - Czy może lubisz samotność i masz cichą nadzieję, że w końcu sobie pójdę? - powiedziała pół żartem, pół serio.
Powrót do góry Go down
Fidelite
Wkraczający/a Ładu
Wkraczający/a Ładu
Fidelite


Rasa : Gryf
Female Liczba postów : 13
Data Dołączenia : 21/07/2019

Stary Portal Empty

Stary Portal Empty Re: Stary Portal

PisanieTemat: Re: Stary Portal   Stary Portal EmptyCzw 25 Lip 2019, 22:20

- Właściwie, to z wielką chęcią. - Rozweseliła się na myśl, o propozycji wspólnego sparingu w przyszłości. Fidelite znała naprawdę niewielu strażników, gdyż zwyczajnie nie zdążyła się jeszcze całkowicie zaadaptować do nowego środowiska. W końcu była dopiero Wkraczającą, a dołączyła stosunkowo niedawno.
- Domena Zniszczenia? Nie słyszałam o was zbyt... dobrych opinii. - Posłała tygrysicy pocieszające spojrzenie. - Ale teraz już wiem, że nie warto ufać do końca plotkom. Ja jestem z Domeny Ładu, być może więc ma to jakiś związek z funkcjami, które pełnimy... a być może po prostu każda domena posiada własne, niekoniecznie zgodne stereotypy. - Samica nie ośmieliła się spytać, jak Felinkad postrzega Domenę Ładu, bądź co jej się zdarzało usłyszeć na ten temat od innych członków Domeny Zniszczenia. Chyba zwyczajnie... nie chciała zawracać tym głowy pręgowatej.
- Och, oczywiście... Nie, skądże, właściwie to... lubię, kiedy ktoś jest w pobliżu. Lubię wiedzieć, że nie jestem sama. - Uniosła nieco dziób, a w jej ślepiach zabłyszczały żywe iskierki entuzjazmu. - Głównie to widok ludzi pozwala mi odnieść takie wrażenie. Wykonywane przez nich, codzienne czynności czy też niezupełnie przemyślane porozumiewanie się z innymi, ich... spontaniczność. Rzadko można zaobserwować znudzonego człowieka, gdyż niemal zawsze znajdą sobie jakieś zajęcie. Są pochłonięci życiem, krótkim, ale pełnym emocji i wrażeń i...
Yyy... tak, Fidelite chyba trochę się zagalopowała. Spojrzała ponownie na Cinder przytomnym okiem, po czym spięła skrzydła, jak gdyby polana dookoła była zbyt ciasna, aby pomieścić obie strażniczki.
Powrót do góry Go down
Cinder
Piromanta
Piromanta
Cinder


Rasa : Felinkad (Magiczny Kot)
Female Liczba postów : 9
Data Dołączenia : 21/07/2019

Stary Portal Empty

Stary Portal Empty Re: Stary Portal

PisanieTemat: Re: Stary Portal   Stary Portal EmptyPią 26 Lip 2019, 00:11

Uśmiechnęła, ciesząc się, że jej propozycja nie została odrzucona. Ciekawe jednak, czy naprawdę kiedyś jeszcze się spotkają. Zwłaszcza że Cinder miała wprawę w gubieniu przyjaciół po świecie. W końcu Elebor nie był taki mały, nawet jeśli trochę się pokruszył. Kocica miała zbyt ciasną wyobraźnię, by wyobrazić sobie większy świat, całą planetę.
- Nie wątpię w to, że nie wszyscy członkowie Domeny Zniszczenia są tak... dobroduszni jak ja. - Sama nie poznała zbyt dobrze swoich sprzymierzeńców. Nie była wcześniej zainteresowana ich towarzystwem. - Ale w moim przypadku to, że zabijam na życzenie Rady, nie oznacza, że z własnej woli mam ochotę mordować wszystko, co się rusza. Albo że nie mam współczucia. Po prostu powtarzam sobie, że żeglowanie jest koniecznością, życie nią nie jest i zabijam, kiedy to konieczne. Wierzę, że Rada wie, co robi. Jednak myślę, że ci spoza mojej domeny patrzą na to zupełnie inaczej. Zwłaszcza Domena Natury, która tworzyć coś, żebyśmy my im wszystko zniszczyli. To może być frustrujące. I ty pewnie też tak to widzisz. - Westchnęła nad swoim wywodem. - Tak, pewnie są też tacy, którzy są zwyczajnie okrutni i zabijanie sprawia im przyjemność.
Hmm, Domena Ładu... Ci od kosmosu. Jeśli istnieje taka domena, to czemu świat pogrążony jest w chaosie, kontynenty dryfują sobie jak daleko od siebie chcą, a woda spada w bezdenną otchłań? W dodatku żyją tutaj bez pór roku, pór dnia i pogody. Może i nie widziała Eleboru przed Roztrzaskaniem, ale dostrzegała, że coś tu jest nie tak.
- Czym twoja domena się tak właściwie zajmuje? Czym ty się zajmujesz? Jaką magią władasz? Czy to za dużo pytań? - zaniepokoiła się nagle. Czy nie poszła za daleko? Czy powinna tak pytać kogoś, kogo widziała pierwszy raz w życiu? Czy nie wykazała się za dużą ciekawością albo raczej niewiedzą? A nawet jeśli tak, to jacy są członkowie twojej domeny? Przecież nie mogą wszyscy być twoim dokładnym odbiciem, prawda?
Samotność to zdecydowanie nic przyjemnego, pomyślała melancholijnie. Ale właśnie dlatego powinna się teraz cieszyć, a nie zasmucać. Zwłaszcza, jeśli gryfica też się cieszyła.
- Co jest ciekawego w obserwowaniu kogoś? - spytała sceptycznie. Ja potrzebuję interakcji. Nawet jeśli nie porozmawiać to przynajmniej... widzieć jakąś reakcję. Wiedzieć, że kogoś interesuje twoje istnienie. Że jest przy tobie, a nie obok ciebie. - Co ona wyprawia? Zaraz zniszczy całą radość Fidelite. - Wiesz co, boję się, że mój pesymizm przejdzie na ciebie - powiedziała żartobliwym tonem. - A ja z kolei lubię patrzeć na twój entuzjazm.
Ludzkie życia są bardzo krótkie. Cinder nie przeżyła wiele, ale miała przed sobą długą perspektywę i inaczej patrzyła na czas, który jej pozostał. Ludzie musieli żyć intensywniej, spieszyć się, nie odkładać nic na później. Nie mieli czasu, by się nudzić.
- Nie trzeba, zmieszczę się.
Podeszła bliżej i usiadła obok gryfa u stóp ekscentrycznej budowli.
- Czyli obserwujesz ludzi. Co oni robią, skoro nie służą Radzie? Co w ich życiu jest takiego emocjonującego?
Powrót do góry Go down
Fidelite
Wkraczający/a Ładu
Wkraczający/a Ładu
Fidelite


Rasa : Gryf
Female Liczba postów : 13
Data Dołączenia : 21/07/2019

Stary Portal Empty

Stary Portal Empty Re: Stary Portal

PisanieTemat: Re: Stary Portal   Stary Portal EmptyPią 26 Lip 2019, 14:27

Kiwnęła ponuro głową. Nie chciała jej okłamywać, a dla postronnej osoby tak to właśnie wygląda – to, co zostało stworzone przez Domenę Natury, jest skazane na unicestwienie ze strony Domeny Zniszczenia. Fidelite zdarzało się rozmyślać nad tym. Zwykle dochodziła do wniosku, że Domena Natury powinna mieć swego rodzaju uraz wobec konkurentów, Domeny Zniszczenia. Nie wiedziała jednak, jak to wygląda w praktyce. Może rzeczywistość jest inna, a Strażnicy Natury są tak naprawdę pogodzeni z tym faktem? Tworzą coś z myślą, że ich dzieło może zostać niechybnie zniszczone?
A może nie…
- Będąc szczera, strażnikiem zostałam dopiero niedawno. Sama nie znam praktycznie nikogo ze swojej domeny, a jedynie tych, którzy mnie wprowadzili i pomogli stawiać pierwsze kroki. Są spokojni i nieco tajemniczy, jednak wydają się też uprzejmi. – Zamyśliła się na moment, aby przypomnieć sobie wszystkie pytania Cinder. – Domena Ładu sprawuje pieczę nad obiektami w kosmosie. Pilnują ułożenia gwiazd i konstelacji, oddziaływań ciał niebieskich, jak również praw fizyki, między innymi grawitacji.  Odpowiadamy również za równowagę między ładem, a chaosem, lecz… przypuszczam, że od czasu Roztrzaskania nie wygląda to już tak kolorowo. – Gryfica westchnęła przeciągle. Po chwili tylko machnęła łapą.
Ja przygotowuję się do Rytuału Przejścia. Nie wiem, czy póki co można mnie więc nazwać oficjalnym członkiem. Mimo to potrafię w niewielkim stopniu posługiwać się telekinezą. – Być może zapomniała wspomnieć, że jej umiejętności władania magią na obecnym poziomie nie przydałyby się zbytnio w walce. Aczkolwiek wierzyła, że z czasem korzystanie z niej stanie się dla gryficy prostsze, natomiast efekty jej używania będą wyraźnie lepsze.
Fidelite zaśmiała się wesoło na słowa Felinkada, jednocześnie kiwając głową. Obie te czynności były sprzeczne ze sobą, a jednak samica połączyła je bez cienia pesymizmu, wbrew myślom tygrysicy.
- Masz rację. Wolę dokonywać interakcji, niż stać z boku. – Zerknęła z ukosa na pseudo portal. – Jednak sprawa wygląda tak, że wychowałam się wśród nich. Wychowano mnie w miłości do nich. – Uśmiechnęła się lekko, spoglądając tym razem na towarzyszkę. – Ale zdecydowałam, że dołączę do Strażników. Odrzuciłam własne pragnienia na bok i postanowiłam przybrać na sile, aby ich chronić. Nie ukrywam swojej tęsknoty, w szczególności za pewną grupką ludzi. Teraz, kiedy jestem Strażniczką, nie powinnam do nich podchodzić, zatem pozostaje mi obserwacja.
Westchnęła cicho, rozluźniając skrzydła.
- Emocjonującego… - Zwróciła dziób ku ziemi, przekrzywiając nieco głowę. Po chwili uśmiechnęła się szeroko, znając odpowiedź na to pytanie już od bardzo dawna. – Ludzie są tak różni, jak planety w kosmosie. Są inni od pozostałych ras. Nie są tak dumni, jak Elfy, tak brutalni, jak Orkowie, bądź tak skryci, jak Krasnoludy. Nie dzielą się na domeny i, właściwie, są chyba jedynymi, którzy nie mogą posługiwać się magią. Nie wyróżniają się niczym, wśród innych ras, ale w swojej każdy z osobna jest nie do zastąpienia. – Zamilkła na chwilę, aby po głębszym zastanowieniu odrzec ponownie:
- Znam ludzi, którzy wprost emanują miłosierdziem. – Na jej obliczu objawił się czuły uśmiech, tylko po to, by za moment zrzedł i zamienił się w pusty wyraz. – Ale historia pokazała nam również, że jedynie przedstawiciel tej rasy mógł wykazać się tak wielką pychą, aby w poszukiwaniu władzy roztrzaskać świat znany przez mych przodków. – Ponownie wbiła wzrok w przestrzeń, natomiast własne słowa skłoniły ją do myślenia. Nie minęła chwila, a otrząsnęła się, wpatrując się ze spokojem w najjaśniejszą z gwiazd położonych na firmamencie.
- Nie wiem, czy powód, dla którego ich lubię, dałoby się poprawnie skrócić. – Zachichotała radośnie. – Być może cechą tych istot jest nieprzewidywalność? A może zdolność do przekraczania wszelakich ograniczeń? Jeśli otrzymają taką sposobność, potrafią być dumniejsze od Elfów, brutalniejsze od Orków, czy nawet skrytsze od Krasnoludów. – Fidelite spojrzała stanowczo w oczy Cinder, nie doszukując się aprobaty ani nawet czegoś przeciwnego. – Takie jest moje zdanie. – Odwróciła wzrok. – Oczywiście nie musisz się z nim zgadzać, choć… być może wyrażając je, zabrałam ci więcej czasu, niżeli byś tego chciała. – Uśmiechnęła się przepraszająco, kończąc zdanie cichym śmiechem. – Wybacz, pewnie nie każdy chciałby tyle o nich słyszeć.
Samica zorientowała się, że być może powinna bardziej dopuścić tygrysicę do słowa. Wyjawiła jej tak wiele i chyba przyszła pora, aby otrzymać coś w zamian, prawda?
- A jak to jest w twojej domenie? I czy również masz coś, co robisz w wolnym czasie? Wybacz mi za brak konkretów. Nie jestem tak dobra w zadawaniu pytań, jak ty. – Uśmiechnęła się wesoło. Nieczęsto żartowała, jednak miała nadzieję, że Cinder nie odbierze tego w zły sposób. Bo oczywiście nie miała zamiar nikogo urazić… ale tego chyba nie powinno się zdradzać w żartach?
Powrót do góry Go down
Cinder
Piromanta
Piromanta
Cinder


Rasa : Felinkad (Magiczny Kot)
Female Liczba postów : 9
Data Dołączenia : 21/07/2019

Stary Portal Empty

Stary Portal Empty Re: Stary Portal

PisanieTemat: Re: Stary Portal   Stary Portal EmptyPią 26 Lip 2019, 17:56

Słysząc, że jej rozmówczyni zaczęła od ostatniego pytania, po czym zamilkła, zmartwiła się i spojrzała na nią bacznie, zastanawiając się, czy tamta zapomniała, o co była pytana, czy też nie chce odpowiedzieć. Nim jednak zdołała zdecydować się powtórzyć, jej problem rozwiązał się sam.
- Tak, żyjemy w co najmniej dziwnych realiach - zawtórowała jej westchnieniu. - Powiadają, że koniec świata już był w momencie Roztrzaskania, ale ja odnoszę wrażenie, że on wciąż trwa. Jak długo życie w Zaświatach będzie mogło jeszcze istnieć? Martwi mnie, bo nie wiem, co będzie. I żałuję, że nie dane mi było zobaczyć świata, o którym słyszałam. - Przymknęła oczy, pogrążona w ponurych rozmyślaniach. Ona może i nie potrzebowała wody do życia, ale co to za życie na wyschniętej pustyni bez zwierząt, ludzi i innych cywilizacji? Tylko Rada Równowagi mogła ich teraz uratować. Lecz i ona raczej nie wiedziała, co robić.
Abstrahując od tych depresyjnych wywodów, jej towarzyszka była Wkraczającą! Czyli wszystko było jeszcze przed nią.
- Słyszałaś coś o Rytuale twojej domeny? Stresujesz się? - Cinder podchodziła do próby, nic o niej nie wiedząc. Nie żeby ktoś jej mógł zdradzić, jak ją przejść, ale pewnie dobrze jest wiedzieć, czego się spodziewać. Z pewnością Rytuały Przejścia innych domen są równie trudne do... przejścia. - Czyli mamy coś wspólnego. Ja też mogę w ograniczonym stopniu używać telekinezy - zauważyła. - Jak mniemam, już się tego domyśliłaś, moją magią jest ogień. Ale nie wyobrażaj sobie, że potrafię wzniecać jakieś wielkie pożary. Na razie - uśmiechnęła się zawadiacko.
- A jednak bawi cię to - zauważyła z pewną ulgą. Nie chciałaby stracić swojej wesołej towarzyszki. Fidelite przypominała jej ją samą z czasów, gdy była młodsza. Energia gryficy podnosiła ją na duchu. W jej towarzystwie zaczynała wierzyć, że sama też byłaby w stanie tak się cieszyć.
"Wychowano" - urocze słowo, które dla felinkadki nic nie znaczyło. Wszystko, z czym się nie urodziła, zdobyła sobie sama, wiedzę, umiejętności i poglądy życiowe.
- To szlachetnie z twojej strony. Dowodzi, że naprawdę ich kochasz, a nie tylko się nimi fascynujesz. Jednak przykre jest to, że nie da się tego pogodzić... Chciałabym mieć taką pasję, której bym się tak oddała jak ty. Służenie Radzie się nie liczy. To moja powinność. Choć możliwe, że moją pasją zawsze było poznawanie: nowych miejsc i osób. - Na smutną myśl, która przemknęła przez głowę kocicy, z jej futra strzeliła widmowa iskra i przez chwilę jarzyła się na kamieniu.
Owinęła ogon wokół łap i utkwiła w nim wzrok. Słuchała z zaciekawieniem, nawet jeśli nie było tego po niej widać. Jej wiedza na temat ludzi była dość mglista, zdawała sobie jedynie sprawę z tego, że Rada pragnie ich dobra, więc była skłonna im pomóc w razie potrzeby.
Podniosła wzrok na gryficę, kiedy ta skończyła.
- Och, nie, twoje zdanie wydaje mi się słuszne. Cieszę się, że poznałam twój punkt widzenia. W świecie pełnym magii ludzie są jej pozbawieni... Lecz skoro przeżyli do tej pory, być może paradoksalnie to oni są najsilniejszą rasą ze wszystkich. Nic nie zostało im dane od tak, od urodzenia, dlatego nauczyli się samemu wszystko zdobywać. Byli słabi, ich życie było ciężkie, dlatego stali się wytrwali. A także przebiegli, gdyż musieli poszukiwać innego sposobu na rozwiązywanie swoich problemów... Pewnie właśnie kompletnie odeszłam od rzeczywistej sytuacji. Ale bez wątpienia ludzie często nie ukrywają ani nie hamują swoich uczuć, są w stanie równie mocno kochać, co nienawidzić i tworzą niesamowite historie. Wyobraź sobie historię o moim stoicyzmie. W tej historii siedziałabym sobie na jakiejś wysokiej kolumnie, pozostałej po zniszczonej budowli, obserwowała świat z góry i dumała nad jego losem, zamiast mścić się na kimś i przy okazji przez przypadek zabić samą siebie. Stoicyzm nie ma w sobie nic fascynującego... Czekaj, czy ja właśnie powiedziałam, że jestem stoikiem? Nie, nie jestem! - O czym ona w ogóle mówi? Jakie siedzenie na kolumnie? Chyba przestała nadążać za własnym tokiem rozumowania.
- Ja jestem dobra w zadawaniu pytań? - prychnęła śmiechem, a uśmiech utkwił przez jeszcze chwilę na jej pyszczku. - Czy to znaczy, że jestem dociekliwa?... Wracając do pytania, już ci trochę o tym mówiłam. Niszczę to, co stworzyła Domena Natury, bo tamci nie znają umiaru i nie chcę się kiedyś obudzić z królikami na głowie, bo miejsce się skończy - rozbawiła ją ta wizja. - Jeśli to już wiesz i miałaś na myśli raczej stosunki między nami, to nie trzymam się z nimi w jakiejś grupie. Prawie w ogóle ich nie znam. Mieszam się z wszystkimi innymi domenami, ale ty pewnie masz tak samo, więc nie wiem, co właściwie mogłabym ci jeszcze powiedzieć. Natomiast w wolnym czasie kiedyś lubiłam podróżować i wciąż jest mnóstwo miejsc, takich jak to, których nigdy nie widziałam. Jednak jestem tym już zmęczona i lubię znane sobie miejsca, gdzie wiem, co na mnie czyha. Lubię po prostu towarzystwo przyjaciół. O, i jeszcze lubię ogniska. Nie, nie smażę kiełbasek. Lubię patrzeć w ogień. I nie mów tego tym od Natury, ale lubię też zwierzęta. Na przykład żurawie, ładnie tańczą. Szkoda tylko, że tyle zwierząt pozostało już tylko w legendach...
Powrót do góry Go down
Fidelite
Wkraczający/a Ładu
Wkraczający/a Ładu
Fidelite


Rasa : Gryf
Female Liczba postów : 13
Data Dołączenia : 21/07/2019

Stary Portal Empty

Stary Portal Empty Re: Stary Portal

PisanieTemat: Re: Stary Portal   Stary Portal EmptySob 27 Lip 2019, 14:12

Fidelite także bardzo żałowała, że nie żyje na tyle długo, aby mogła zobaczyć świat w poprzednim stanie. I choć nigdy jeszcze nie spotkała żadnego przedstawiciela własnej rasy, to słyszała, że nie dożywają oni więcej niż czterysta lat. Po Roztrzaskaniu wiele gryfów zmarło, zapewne więc nieliczni wstąpili wtedy do Domen i pamiętają kataklizm.
Na pytanie Cinder, pokręciła głową.
- Nie chciano mi zdradzić przebiegu Rytuału, jednak uznałam, że powinnam się do niego w jakiś sposób przygotować. Wyciszyć się, uporządkować myśli... - Oczywiście nie wiedziała, czy postępuje słusznie. Nie mogła mieć pewności, że to jej w jakikolwiek sposób pomoże. Uznała, że praca nad sobą będzie lepszą opcją, aniżeli bagatelizowanie tego i lenienie się całymi dniami. Zawsze taka była - ambitna i pracowita. - Może to tylko przeczucie, ale coś mi mówi, że nie będzie on polegał na sile fizycznej. - Uśmiechnęła się, mrużąc delikatnie oczy. - Oczywiście w przeciwnym wypadku nadal będę przygotowana. Po prostu dam z siebie wszystko. Zawsze tak robię. - Jej biały, lwi ogon zaczął kołysać się w powietrzu. Wyznając to, podekscytowała się trochę. Nie uznawała bowiem tej próby za udręczającą konieczność. Musiała i chciała pokazać swoją wartość, zarówno przed innymi, jak i przed samą sobą.
Zerknęła z zaciekawieniem na felinkadkę. Gryfica nauczyła się telekinezy dopiero po staniu się członkiem Domeny Ładu. Czyżby więc ten rodzaj magii był wrodzoną zdolnością felinkadów?
No no... o tym nie miała pojęcia.
- W takim razie przy naszym następnym spotkaniu, o ile rzecz jasna do niego dojdzie, mam nadzieję, że obie będziemy mogły poszczycić się lepszą kontrolą magii. - Puściła oko do tygrysicy z niemałym uśmiechem na twarzy. Niezależnie od tego, czy miała na myśli sparing, czy zwyczajne zaprezentowanie swoich mocy, chciała się przekonać, z jaką szybkością obie urosną w siłę.
- Owszem. - Nie chciała gniewać się na ludzi, bądź smucić się przy nich wiedząc, że mają dobre intencje. Zresztą, w tej sytuacji i tak Cinder nie powiedziała niczego, co miałoby zbić ją z tropu. A przynajmniej tak uważała.
Na jej wyznanie skinęła głową.
- Myślę, że ciekawość nie jest czymś złym. Zapewne każdy posiada tę cechę, lecz niektórzy skrywają ją lepiej od innych. Za to podoba mi się twoja otwartość. Włóczykije nie dość, że dobrze się bawią, to w dodatku uczą na odkrywaniu nowych rzeczy.
Kiedy iskra wystrzeliła z futra felinkadki, Fidelite na chwilę zamarła w bezruchu. Ten impuls nie objawił się poprzez jej strach, a zwyczajne zaskoczenie czymś nagłym.
Opowiadając, była tak pochłonięta własną wypowiedzią, że nie zauważyła, jak się mogło wydawać, znudzonego oblicza tygrysicy. Może to i dobrze, bo gdyby zorientowała się, że jej rozmówczyni nie interesuje dany temat, zakłopotałaby się i skończyła z zawstydzeniem wymalowanym na twarzy.
Słuchając Cinder, wyglądała tak, jakby koncentracja wymagała od niej sporo wysiłku. A przynajmniej w trakcie trwania drugiej połowy wypowiedzi, bo o ile pierwsza wydała jej się bardzo sensowna i zgodna z przemyśleniami samicy, o tyle druga skłoniła ją do chwili przemyśleń, co dość mocno, czy tego chciała, czy nie, odbiło się na jej wyglądzie. Po chwili poczuła, jakby nagle walnął w nią piorun, przeszywając na wskroś każdy fragment jej ciała.
- Ach, rozumiem. - Uśmiechnęła się nieco, choć jej twarz w większej mierze ukazywała zażenowanie. Jak mogła tak długo nad tym główkować? Poczuła się trochę sfrustrowana i miała nadzieję, że towarzyszka nie będzie miała jej tego za złe. - Myślę, że ta metafora jest bardzo adekwatna do tego, co powiedziałaś. Ludzie są przepełnieni emocjami i jeżeli coś dotyczy ich bezpośrednio, nie potrafią ustać w miejscu. Wolą być zgodni ze swoimi przekonaniami narażając własne życie, zamiast egzystować na drugim planie jako bierni obserwatorzy wmawiając sobie, że są odcięci od wszystkiego i nie muszą kiwnąć palcem. - Zerknęła z ukosa na Cinder, aby sprawdzić jej reakcję. Miała nadzieję, że dobrze zrozumiała ten przekaz.
- Na to by wychodziło. - Posłała towarzyszce kolejny z jej nadzwyczaj częstych uśmiechów w tym dniu. W sumie, sama nie była do końca pewna, co je wywołuje. Być może fakt, że jeszcze całkiem niedawno nie znała żadnej nadprzyrodzonej istoty, a teraz, kiedy stała się strażniczką, natrafia na nie notorycznie? Dodatkowo, po raz pierwszy udało jej się nawiązać w miarę przyjacielskie relacje z przedstawicielem kociej rasy, o której tyle słyszała.
W momencie, kiedy usłyszała o zabawnym odwołaniu do królików, zrozumiała, jak bardzo się myliła. Czy raczej: jak bardzo myliła się w stosunku do Domeny Zniszczenia. Nigdy nie pomyślała o tym w taki sposób... Jeżeli jest czegoś za dużo, należy zredukować ilość tego czegoś do normy. I na odwrót.
- Żurawie? - Nigdy nie obserwowała zwierząt. Właściwie, to rzadko zwracała na nie uwagę. Nie przeszkadzały jej, dlatego ona nie przeszkadzała im. No, chyba że w trakcie polowania, ale nieczęsto to robi. Nie zastanawiała się także, czy są piękne, ani nie próbowała rozpoznawać wydawanych przez nie dźwięków. I jakby tak się nad tym zastanowić... dlaczego? Może czas to zmienić? Być może również powinna poszukać w tym piękna, które by ją zafascynowało? - Ciekawe hobby. - Z pewnością nie omieszka tego sprawdzić... ot, chociażby z samej ciekawości.
- Jest coś... o co chciałam zapytać właściwie na samym początku. Przyszłaś tutaj celowo, aby obejrzeć portal? Czy może przypadkiem? Albo otrzymałaś taki rozkaz? - Pomyślała, że to chyba nie jest jakaś wielka tajemnica. Skoro jednak felinkadka uznała, że nigdzie jej się nie śpieszy i wdała się z gryficą w długą pogawędkę, to prawdopodobnie nie było to wcale zadanie otrzymane od Rady.
Powrót do góry Go down
Cinder
Piromanta
Piromanta
Cinder


Rasa : Felinkad (Magiczny Kot)
Female Liczba postów : 9
Data Dołączenia : 21/07/2019

Stary Portal Empty

Stary Portal Empty Re: Stary Portal

PisanieTemat: Re: Stary Portal   Stary Portal EmptySob 27 Lip 2019, 19:44

Gryfica mówiła o Rytuale tak spokojnie, jakby samo nastawienie mogło sprawić, że go przejdzie. Cinder podziwiała ją, w końcu ona spędziła kilkanaście lat, obawiając się podjąć próby ze strachu, że zadanie ją przerośnie. Być może jeśli się wierzy w powodzenie, wszystko jest łatwiejsze. Jednak kocica nie była w stanie zmienić swojego pesymistycznego sposobu patrzenia na wszystko, nawet jeśli tego chciała.
- Ale czy nie wolisz ćwiczyć? - jej oczy zaokrągliły się w zdumieniu. - Tak na wszelki wypadek, by być gotowym na wszystko? - Już miała wspomnieć coś o tym, że byłoby jej głupio musieć przystępować do Rytuału po raz drugi, jednakże ugryzła się w język, by nie straszyć Wkraczającej.
Uśmiechnęła się, ukazując kły.
- Wyzwanie przyjęte. Teraz będę miała motywację, by rozwijać swoje umiejętności - oznajmiła z determinacją. - Rada Równowagi powinna organizować zawody i rozdawać nagrody, żeby skłonić Strażników do trenowania - zażartowała. - Najważniejsze jest dobre zmotywowanie i żadne demony nie mają szans.
Jej wzrok się zamglił. Pokiwała powoli głową.
- Tak wiele rzeczy mogę poznać już tylko z opowieści, że dobrze dla odmiany to, co się da, zobaczyć na własne oczy.
Dostrzegła zmieszanie swojej rozmówczyni i zdziwiła się nieco. Z czym to miało związek? Przecież Fidelite nic takiego nie zrobiła.
Przez dłuższą chwilę obracała w myślach słowa niebieskookiej, próbując się do nich ustosunkować. Jaki drugi plan? Co Cinder w ogóle powiedziała? Ach, mówiła coś o tym, że ludzie są pełni pasji i podążają za swoimi uczuciami. To by się zgadzało.
- Tak, masz rację, ludzie życia nie przeczekują, ludzie się w życie angażują. - Potrząsnęła głową. - Nie mam pojęcia, dlaczego to się rymuje.
Przekrzywiła głowę, przyglądając się gryficy, niepewna, czy nie natrafiła na kogoś o zerowej wiedzy zoologicznej.
- Żurawie to te takie na długich nogach i z imitacją kudłatego ogona - podpowiedziała na wszelki wypadek. - Szczęście w nieszczęściu, że nie wszystkie gatunki wymarły - postanowiła raz w życiu spojrzeć na sprawę od pozytywnej strony. - Tak, wiem, nie prowadzę zbyt aktywnego trybu życia. I nie, nie obserwuję żurawi dla metafizycznych przemyśleń ani po to, by zgłębiać ich naturę. To zwykła, przyziemna uczta dla zmysłów... Chociaż naszła mnie kiedyś refleksja, że nawet tak mocno pragnące nie angażować się w konflikty stworzenia jak żurawie, nie mogą utrzymać tej swojej idylli na wieczność... Żurawie chcą żyć w pokoju, tańczyć i śpiewać bez końca, grzać pióra w promieniach słońca, nie zaznać trudu ni znoju... - Żurawie chcą żyć w pokoju od wschodu aż do zachodu, nie poznać dotyku chłodu, nigdy nie zmieniać nastroju. Żurawie chcą żyć w pokoju... - Aczkolwiek nie wiem, jaki jest z tego wniosek, nie pytaj.
Pokręciła energicznie głową, jednocześnie zastanawiając się, dlaczego biała samica nagle postanowiła wrócić do tego tematu.
- Nic z tych rzeczy. Nie chciałam tutaj przyjść, to raczej to miejsce postanowiło stanąć mi na drodze. Wyglądało jak zaciszne miejsce, w którym można w spokoju odpocząć - dopóki nie zobaczyłam ciebie - więc zdecydowałam się przystanąć. A dlaczego w ogóle wyruszyłam w podróż? Myślałam, że po prostu chcę wrócić do domu, skoro nie mam nic ciekawszego do roboty. W gruncie rzeczy jednak chyba miałam sporo skłębionych rzeczy do przemyślenia i potrzebowałam rozprostować łapy, rzeczy i myśli się rozprostowały. Zwłaszcza sądząc po tym, że nawet jeszcze nie zastanowiłam się, w którym kierunku tak właściwie powinnam pójść - przewróciła oczami na własną niefrasobliwość. - Nie zastanawiałam się nad tym, ale w sumie nie chcę już wracać do domu. Nie mam po co. To nie była żadna porządna kryjówka, tylko porzucony przez kogoś leśny szałas. Mam przeczucie graniczące z pewnością, że całe zapasy jakie miałyś... miałam, zostały rozkradzione. - Zwiesiła głowę. Nagle wyglądała, jakby straciła całą energię. - Powinnam była je lepiej ukryć albo zabrać ze sobą, ale... Nieważne - otrząsnęła się ze wspomnień i spojrzała na towarzyszkę z ożywieniem. - A ty wiesz, co to za budowla?
Powrót do góry Go down
Fidelite
Wkraczający/a Ładu
Wkraczający/a Ładu
Fidelite


Rasa : Gryf
Female Liczba postów : 13
Data Dołączenia : 21/07/2019

Stary Portal Empty

Stary Portal Empty Re: Stary Portal

PisanieTemat: Re: Stary Portal   Stary Portal EmptyNie 28 Lip 2019, 18:24

- Hmm... Z pewnością zrobię swego rodzaju rozgrzewkę. - Odparła w zamyśleniu. - Jednak nie sądzę, aby intensywny trening przez ten krótki czas mógł mi pomoc. Nie podniosę swoich umiejętności tak łatwo. Właściwie, to mógłby mi on nawet zaszkodzić. - Przymknęła oczy, a następnie odetchnęła głęboko. - Nie jestem pewna, jak powinnam to wytłumaczyć ale... Mam zamiar nie przemęczać się, nim nadejdzie Rytuał. Zebrać do tego czasu wszystkie pokłady sił. - Z powrotem otworzyła oczy, przejeżdżając po ziemi ostrym szponem. Spojrzała na rysę spokojnym wzrokiem, po czym przetarła ją łapą. Za moment posłała Cinder beztroski uśmiech. -  A jeżeli mi się nie uda, przystąpię do niego po raz drugi. Będę powtarzać to aż do skutku, nie zamierzam się tak łatwo poddać. - Racja. Nieważne, czy będzie przystępować do niego po raz pierwszy, czy po raz dziesiąty, zawsze będzie dawać z siebie wszystko, a z każdej poprzedniej próby wyniesie jakąś lekcję. Ktoś, kto poddaje się po jednej przegranej nie zasługuje na szacunek i uznanie.
- Podoba mi się ten pomysł. - Od razu na jej dziobie wymalował się wyraz zadowolenia. - Z pewnością dzięki temu każdy przykładałby się do ćwiczeń. Wzmocniłyby się nie tylko umiejętności fizyczne, ale również magia, za pomocą której Domeny jeszcze bardziej zwiększyłyby swoje wpływy. - Pokiwała głową, aprobując tę nietypową, aczkolwiek skuteczną wizję. Przypuszczała, że wpasowałaby się jak ulał do obecnej sytuacji Strażników.
Fidelite zachichotała wesoło.
- Widocznie masz zadatki na poetkę. - Jak tak o tym pomyśleć, sposób, w jaki felinkadka ujęła słowa gryficy był idealny. Prosty i zwięzły. I się rymował! "Chyba wypadałoby w jakiś sposób poćwiczyć wyjaśnianie innym własnych myśli", pomyślała, "bez zbędnego przedłużania oraz zanudzania rozmówcy jednostajnym dialogiem." Z jej dzioba wydostało się nieme westchnienie.
Tia, coś tak czuła, że chodzi jej o ptaki. Długie nogi i imitacja kudłatego ogona? W głowie Fidelite niemal natychmiast objawił się obraz strusia. Rzecz jasna, nie był to ptak, o którym opowiadała Cinder, lecz gryfica nie miała o tym pojęcia... "W takim wypadku nie zapomnę sprawdzić, czy rzeczywiście tańczą tak ładnie, jak powiedziała. Choć, szczerze powiedziawszy, nigdy nie wyglądały mi na zgrabne, ani... taneczne."
Fidelite ponownie zwróciła głowę ku niebu, tym razem kierując wzrok ku jednej z bliższych planet. W jej oczach dało się dostrzec coś na kształt poparcia. Sposób, w jaki jej towarzyszka wypowiadała się na temat żurawi pokazywało, jak wielką jest pasjonatką. Gryfica zawsze miała w sobie coś, co pozwalało, a wręcz nakazywało jej cieszyć się szczęściem innych.
Dodatkowo, po raz kolejny potwierdziło się, że Cinder posiada duszę artysty.
Nieszczęście, które dotknęło Felinkadkę, sprowadziło na Fidelite rozmaite myśli. Nie warto ignorować przeczucia, a jeśli tygrysica przypuszczała, że jej własne schronienie mogło zostać obrabowane, to niewykluczone, że tak się właśnie stało. Oznaczało to chyba również, że pręgowata samica nie ma się gdzie podziać. W pewnym momencie gryfica chciała zaoferować swoją pomoc w poszukiwaniu nowego domu być może właśnie na Wędrujących Wyspach, bo przecież całkiem dobrze znała te tereny, egzystując na nich właściwie przez całe swoje życie. W ostatniej chwili się jednak zawahała. Może nie jest to zbyt rozsądna sugestia? Jakby nie było, do własnego domu wpuszcza się raczej jedynie osoby, którym się najbardziej ufa. Prawdopodobnie więc Cinder wolałaby, aby Fidelite nie znała jej kryjówki... W końcu dopiero co się spotkały.
- Nie do końca. Pośród ludzi krążą plotki, że to jest ten słynny portal, przez który demony przedostały się do naszego świata. - Przekrzywiła nieco łeb z wyraźnym niesmakiem. - Jednak nie wydaje mi się, aby to była prawda. Zwyczajnie... nie wyczuwam od niego żadnego zagrożenia. Mimo to ludzie wolą trzymać się z daleka.
Powrót do góry Go down
Cinder
Piromanta
Piromanta
Cinder


Rasa : Felinkad (Magiczny Kot)
Female Liczba postów : 9
Data Dołączenia : 21/07/2019

Stary Portal Empty

Stary Portal Empty Re: Stary Portal

PisanieTemat: Re: Stary Portal   Stary Portal EmptyPon 29 Lip 2019, 13:14

- Słusznie. Jeśli masz zamiar podejść do Rytuału aż tak niedługo, to faktycznie nie zdążyłabyś wypocząć. A będziesz potrzebowała każdej drobinki swojej energii. - Nawet gdyby zadanie Domeny Ładu wymaga nie wysiłku fizycznego, a intelektualnego, zmęczenie nie pomagałoby. - Jestem pewna, że komuś z taką determinacją uda się przejść próbę - zapewniła, niekoniecznie zgodnie z prawdą.
- Póki co musimy cię cieszyć samymi zwycięstwami w pojedynkach. - Przerwała i zastanawiała się przeze chwilę nad czymś. - Z drugiej strony część Strażników mogłaby wyjść z założenia, że nie jest na tyle uzdolniony, by pokonać innych i w ogóle nie podjąć próby. - Obawiała się, że sama uznałaby, że nie ma sensu walczyć o coś, czego nie jest w stanie zdobyć.
- Nie, to raczej jakaś okropna grafomania.
Zastrzygła uchem, zastanawiając się, jakie rzeczy warte westchnięcia chodzą po głowie gryficy, o których nie chce powiedzieć głośno.
- Lubisz poezję? Znasz kogoś, kto by ją tworzył?
Dostrzegłszy wyraz zrozumienia na twarzy Fidelite, ucieszyła się, że jej opis był klarowny i pokiwała łepkiem. Nawet nie wyobrażała sobie z jak absurdalną wizją właśnie się zgodziła. Już nigdy nie wyciągnie gryficy z przekonania, że strusie posiadają grację, która jej zaimponowała.
Skończyła mówić i zerknęła na rozmówczynię, tylko po to, by odkryć, że tamta szuka czegoś na niebie.
- No tak, ja ci opowiadam o czymś, co cię kompletnie nie interesuje, a tobie nie wypada mi przerwać. - Końcówka czarnego ogona uniosła się, po czym trzepnęła o ziemię jak głowa umierającego węża. - Wybacz. - Przekrzykiwała głowę w pytający sposób. - Czy tobie w ogóle podoba się taniec? Ja chyba lubię na to patrzeć, gdyż chciałabym samemu móc tak tańczyć. Gryfy też nie tańczą, prawda? A może wykonujecie jakieś powietrzne akrobacje? - zmierzyła białą samicę wzrokiem. - Ciekawi cię coś poza ludźmi, czy jesteś oddana tej jednej sprawie?
Odniosła wrażenie, że jej towarzyszka zmartwiła się sytuacją Cinder. Przywołała na swój pyszczek najbardziej przekonujący uśmiech, jaki miała w arsenale.
- Ale nic się tym nie przejmuj! Jak na razie nie potrzebuję legowiska, a potem coś sobie poszukam. Jakiejś jaskini czy czego takiego, chociaż wiele z nich jest podtopione, a ja nigdy nie włożyłam i nie włożę łapy do wody, więc byłoby to irytujące i męczące ciągle ją omijać. A gdy już coś będę miała, rozpocznę zbieractwo od nowa. - W sumie to czuła się, jakby całe życie zaczynała od nowa. Miała teraz nową moc, będzie miała nowy dom, a może znajdzie też nowych przyjaciół.
Albo już zawsze będzie sama...
Odruchowo machnęła łapą na sikorkę, która nieopatrznie przelatywała obok niej, ale jej pazury nawet nie musnęły piór. Całe szczęście. Koci instynkt łowiecki nie uwzględnił, że felinkady nie potrzebują jedzenia do życia. Zdarzało jej się polować z własnej chęci, lecz nie musiała tego robić przy każdej nadarzającej się okazji.
Zamrugała w zdumieniu.
- Chcesz powiedzieć, że mimo iż cała planeta rozpadła się na kawałki, epicentrum całego tego zamieszania mogłoby pozostać nienaruszone? Musiałaby go chronić jakaś potężna magia - obejrzała się z powątpiewaniem na portal. - Na prawdę ludzie w to wierzą?... No cóż, pewnie uznają, że lepiej dmuchać na zimne. W końcu, jak sama mówiłaś, są dość delikatni. - Omiotła wzrokiem otoczenie. - Ale w takim razie po co ty tu przyszłaś? - zrewanżowała się pytaniem.
Przyjrzała się poskręcanym gałęziom pobliskiego drzewa.
- Gdym miała chwytne łapy, chyba zajęłabym się układaniem kwiatów - oznajmiła ni z tego ni z owego. - To musi być relaksujące i daje wspaniałe efekty... I to też pewien sposób zabijania, w gruncie rzeczy, nawet jeśli ma oddawać hołd pięknu roślin. Swoją drogą musisz przyznać, że istnieje coś, w czym Śmiertelni są od nas lepsi - zaśmiała się cicho. - Pewnie spytasz czemu należę do Domeny Zniszczenia, a zachwycam się przyrodą. Otóż ja też potrzebuję równowagi i chcę otaczać się pięknem. Moim życiom celem nie jest zniszczenie kompletnie wszystkiego i zamieszkanie na pustkowiu... Ciekawie by było, gdyby Domena Natury miała odwrotnie i po pewnym czasie oczy by ich już bolały od tej zieleni, więc uciekaliby na pustynię, by zobaczyć coś bardziej ponurego.
Powrót do góry Go down
Fidelite
Wkraczający/a Ładu
Wkraczający/a Ładu
Fidelite


Rasa : Gryf
Female Liczba postów : 13
Data Dołączenia : 21/07/2019

Stary Portal Empty

Stary Portal Empty Re: Stary Portal

PisanieTemat: Re: Stary Portal   Stary Portal EmptySro 07 Sie 2019, 15:07

Oblicze strażniczki jeszcze bardziej się rozpromieniło.
- Naprawdę tak myślisz? Dziękuję! - Nabrała powietrza w płuca, po czym uniosła dumnie łeb. Nigdy nie wątpiła w swoje umiejętności. Słowa Cinder ucieszyły ją, gdyż sama myśl o tym, że pewność siebie może być kluczem do sukcesu, jeszcze bardziej pchnęła ją ku brawurze.
Tym razem przechyliła nieco głowę, głęboko zastanawiając się nad tym, co powiedziała felinkadka.
- Czy dałoby się w takim wypadku przekonać ich, że dopóki nie spróbują, nie mogą mieć pewności? - Uśmiechnęła się lekko. - A może po prostu nagrodą byłoby coś na tyle niesamowitego, że odepchnęliby od siebie ponure myśli? - Tylko co? Co stanowiłoby tak zachęcającą nagrodę? Gryfica biła się przez chwilę z myślami. Dało się odczuć, że bierze sprawę na poważnie, lecz po chwili cała determinacja jakby uleciała, zostawiając po sobie odrobinę konsternacji. - Zresztą, nie ma co się tak nad tym głowić. I tak nie my byśmy wybierały nagrodę. - Zaśmiała się cicho. To by było przecież nie do pomyślenia!
Ale chwila... czyżby coś jej przyszło na myśl?
- A gdyby tak zwycięzca mógł otrzymać jedno dowolne życzenie? - Zastrzygła uszami, ponownie rozważając słuszność własnych słów. Zaraz jednak jej uszy oklapły. "To byłoby chyba... zbyt nierealne."
Okropna? Szczerze mówiąc, Fidelite się całkiem spodobała.
- Hmm... Chyba lubię. - Przymknęła na chwilę oczy, kręcąc przecząco głową. - Raczej nie można powiedzieć, że go znam, ale... widziałam niegdyś samotnego elfa, który oddawał się tworzeniu wierszy w cieniach drzew. Z ciekawości postanowiłam poobserwować go trochę, jednak nim zdążyłam się obejrzeć, minęło parę ładnych godzin. - Mówiąc to, jej wzrok wydawał się nieobecny.
- To nie tak. W pewnym sensie... twoje zainteresowanie mi imponuje. Być może jestem ślepa na tego typu piękno, albo zwyczajnie nie poświęciłam mu nigdy uwagi, ale otrzymywanie radości z obserwowania naturalnego, a zarazem tak niezwykłego zachowania zwierząt jest... miłe. Tak mi się zdaje. - Pochyliła nieco głowę.
- Przepraszam. - Spojrzała z lekkim zawstydzeniem na towarzyszkę. - Niebo zwykle przykuwa mój wzrok... Nie chciałam, żeby wyglądało to tak, jakbym cię nie słuchała, bądź była znudzona.
Po chwili jej zachowanie zmieniło się jeszcze bardziej. Zaczęła przebierać nieco przednimi łapami i odwróciła głowę w przeciwnym kierunku.
- Czy gryfy tańczą? - Powtórzyła cicho pytanie, odpowiadając na nie takim samym tonem. - Nie wiem. Ja nie tańczę. Nie znam żadnego gryfa, który by tańczył... Ani takiego, który by nie tańczył. - Ostatnie zdanie powiedziała szeptem. Dopiero po chwili wróciła do siebie, jakby zorientowała się, że jej zachowanie mogło nie być zbyt odpowiednie. - Nigdy nie poznałam żadnego gryfa, ani przed tym, jak zostałam Strażniczką, ani po. Nie wiem, czy powinnam tańczyć, czy może śpiewać - parsknęła cicho - ale teraz pewnie i tak byłoby za późno, żeby się tego nauczyć. - Już miała westchnąć po raz kolejny, lecz wtem naszła ją pewna myśl. Czy to aby na pewno coś złego? Zostanie wychowanym przez osobnika innej rasy, w innym otoczeniu i warunkach? Nawet natura może popełniać błędy...
- Ja... cóż, lubię też obserwować ciała niebieskie. Jak wcześniej wspomniałam - łatwo przykuwają moją uwagę. - Na jej dziobie powrócił radosny uśmiech. - Zwykle przebywam w pobliżu ludzkich wiosek, lub trenuję. Zdarza się też, że ciekawość zaprowadza mnie do takich miejsc, jak to.
Uśmiechnęła się szerzej, usłyszawszy tyle zapewnień, jak również zobaczywszy jej pewność siebie.
- W takim razie będę trzymać za ciebie kciuki. - Puściła do niej oczko. - Tego wyrażenia używają ludzie, kiedy życzą komuś powodzenia. - Wyjaśniła za moment prędko. Dopiero po chwili pomyślała, że to trochę dziwne... w końcu nie miała kciuków.
- Więc... boisz się wody? - Starała się, żeby nie brzmiało to kpiąco. Była jedynie nieco zdziwiona.
Kątem oka dostrzegła szybki ruch łapą. Puszczenie niedoszłej ofiary wolno w pewnym sensie wywołało u niej aprobatę. W końcu Strażnicy nie byli jakimiś bezrozumnymi istotami. Mieli własną wolę, a przeciwstawianie się instynktom było oznaką tego.
- Właściwie, to podsłuchałam o tym portalu od ludzi. Byłam dość zaskoczona, więc przybyłam tutaj z czystej ciekawości.
Powoli pokiwała głową.
- Ciekawa sytuacja. Być może wtedy role by się odwróciły, Domena Natury zaczęłaby wszystko niszczyć, natomiast Domena Zniszczenia rozprzestrzeniać zieleń? - To brzmiało zarówno absurdalnie, jak i całkiem logicznie.
Powrót do góry Go down
Sponsored content



Stary Portal Empty

Stary Portal Empty Re: Stary Portal

PisanieTemat: Re: Stary Portal   Stary Portal Empty

Powrót do góry Go down
 
Stary Portal
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Zaświaty :: Zaświaty - Miejsca Fabularne :: Wędrujące Wyspy-
Skocz do:  
Forum chronione prawami autorskimi.
Illegal use of your images? Contact via PM here. Niektóre kody zostały zaczerpnięte z tej strony.

HogwartDreamStrefa Forumowych RPGAmaimon
The Original DiariesVampire Knight